Pani kołtun i komnata tajemnic


Cześć i czołem! \[^.^]/

   Dziś odwiedziła mnie pewna dama... Dama nazywała się Pullip Fraulein (jest moją pierwszą dyniogłową). Kupiłam ją używaną, w dosyć dziwnym stanie... obawiam się, że poprzednia właścicielka dała ją dziecku, bo panna dyniogłowa miała jednego wielkiego dreda. Na pomoc kołtunowi przyszła moja matula z odżywką i grzebieniem... to były bardzo ciężkie dwie godziny... /[O.o]\ na całe szczęście wszystko inne działało znakomicie, nie licząc tego, że stopy były wsadzone na odwrót, oraz tego, że zanim zdążyłam wyciągnąć ją całkiem z pudełka to odpadła jej ręka... spokojnie, ten typ tak ma /[^.^]/ wszystko wróciło na swoje miejsce. Czas na spam zdjęciami!


   Trupek w trumience... nie mogłam zrobić zdjęcia przed rozpakowaniem, bo stał nade mną pan kurier, bardzo zdziwiony tym, że lalka może tyle kosztować... przy rozpakowywaniu zrobiłam spory bajzel, zdążyłam wszystko pooglądać i rozebrać dynie.  Do powitalnej sesji ubrałam ją z powrotem... 






Te szczególiki są cudne! 



-Co się stało? Gdzie ja jestem? I przede wszystkim, gdzie jest moje śliczne wdzianko?!
- Spokojnie panienko, wszystko pod kontrolą...


- Będę spokojna, jak dasz mi jakieś łaszki. Już! Teraz! 


- Już lepiej...
- ...
- Wybacz, że na Ciebie nakrzyczałam, ale nie mam pojęcia co się stało...jak się obudziłam, to leżałam rozebrana...
- Sorki. Moja wina. Nie chciałam Cię przestraszyć.


-To ty mnie rozebrałaś? Jesteś jakimś zboczeńcem?! Buuuu, boje się, pomocy!
- Ej, przestań ryczeć! Nie jestem zboczeńcem!


- Naprawdę? 
-Nom. Niema się czego bać... przestaniesz się wiercić, żebym mogła zrobić ci zdjęcia?
-A co JA będę z tego mieć? 
- Nowe łaszki.
-A, to już się nie ruszam!


- To ja.


- A to jakieś robaczki, których nie rozumiem...
- Miałaś się nie ruszać!


- Dobraaaa, ok...




- A co to tam...?
-NIE RUSZAJ SIĘ!!!


- No przecież się nie ruszam... 
- ...


-Dobra, w nagrodę dostaniesz łóżko.
-Ej, miały być ubrania!
-Ubrania też dostaniesz...


- A, to ok. Długo jeszcze?
-Jak nie będziesz się wiercić, to szybciej skończę... 


- Nuuuuda! Idę spać!
- Ej! Nie śpij!


-Ech... chyba już za późno... Dobranoc... Sophie?

  Panna dostała nowe imię, parę ubrań i meble, ale nadal nie ma gdzie mieszkać... na razie zamieszka chwilę w szafce, a potem coś się zmajstruje... To na tyle. Do zobaczenia wkrótce!

\[^.^]/

   





Komentarze