Cześć i czołem, kluski z rosołem!
Miały być zdjęcia i są! Przez chwile było światło w pokoju (no dobra... w salonie, w moim pokoju i tak było ciemno...Buuu! ) \[O.o]/ ogólnie dzisiaj jakaś tak ładna pogoda. Dostałam trzydniowy antybiotyk z przedłużonym działaniem, jest dobrze, gardło mnie już nie boli, wypiłam herbatkę i nie narzekam. Czas na fotosy!
-Taki oto szaliczek zmajstrowała na drutach moja matula \[^.^]/ chyba zaczyna się wkręcać w lalkowanie...
-Myślałam, że to była twoja robota.
-Nieeee, ja tylko nadzorowałam...
-Buuu! Zawiodłam się na Tobie!
-Ech... ja też. Dalej nie umiem robić na drutach... hańba mi!
-Tak w ogóle, to zaopatrzyłam cię nie tylko w płaszczyk i czapkę, ale też nowe skarpetki!
-Cicho! Rozpraszasz mnie, chcę dobrze wyjść na zdjęciach!
-...
-Może i mam ładne skarpetki, ale dalej chodzę w ubraniach po Barbie!
-Dobra, uszyję Ci coś ładnego...
-Mam nadzieję!
- A na razie trzymaj cukieraski.
-Wszystkie są dla mnie?
-Ech... zobaczymy, jeszcze ich nie jadłam...
-Co jecie? Dajcie mi!
-AAAAAAAA! POMOCY! ATAK KOTA!!!
-Heh, Yuki też ich jeszcze nie jadła, więc musisz się z nami podzielić.
-Dobra, tylko zabierz ją stąd!
-Ok, myślę, że na dziś wystarczy tych słodkości...
-Ale ja chciałam spróbować wszystkie smaki!
-Ej! Nie obrażaj się, wszyscy chcieliśmy spróbować!
-Ale dasz mi jeszcze cukierasków, co?
-...
-Na każdym smaczku jest inny obrazek!
-Pierwsza to zauważyłam!
-Niema się czym chwalić...
-...
-Ej! Gdzie z tymi łapami?!
-Tutaj! Dziękuję za uwagę i do zobaczenia wkrótce!
-To moja kwestia!
-Hihihihihi... już nie...
/[T.T]/














Komentarze
Prześlij komentarz